Bezdomna piłkarska Ekstraklasa?

Dawno już nie było tak, że w końcówce maja nie wiemy, która telewizja pokaże transmisję piłkarskiej Ekstraklasy w kolejnym sezonie. Choć oficjalnie na stole znajduje się obecnie tylko propozycja nc+ to zasadniczo nie wiele to oznacza, bo oferowana przez tę platformę kwota jest zwyczajnie za niska.

Problemu w tym wypadku nie ma spółka Ekstraklasa, która przez cztery lata ma już zagwarantowane 160 milionów złotych rocznie dla klubów (według innych informacji 140 milionów), a włoski pośrednik w sprzedaży praw i światowy gigant w tej materii MP&Silva. Włosi liczyli zapewne na zysk, a teraz już wiadomo że będą musieli podjąć się bardzo twardych negocjacji żeby w ogóle zainwestowana przez nich kwota się zwróciła.

Początkowo perspektywy były ciekawe. Oprócz istniejących na naszym rynku nadawców (jak Polsat, nc+, czy Eurosport) do walki o transmisje naszej ligi włączyć się mieli podobno Fox Sports i beIN Sports. Tyle, że teraz gdy ostateczna oferta ostatniego na placu boju nc+ to podobno 110 milionów włoskiemu pośrednikowi nie uśmiecha się dopłacanie Ekstraklasie kilkudziesięciu milionów rocznie.

To właśnie z tego powodu ogłoszenie telewizji transmitującej Ekstraklasę jest cały czas przekładane. MP&Silva nadal bowiem walczy o lepszą ofertę. Wszystko wskazuje na to, że pewne mecze pojawią się również w innych stacjach poza nc+ (najpewniej w Eurosporcie), bo to zawsze dodatkowe pieniądze.

Poza tym pośrednik w sprzedaży praw może zastosować inne techniki jak np. zwlekanie z popisaniem umowy. W zeszłym roku MP&Silva próbowała dobrze sprzedać transmisje włoskiej Serie A w naszym kraju (zwlekała z tym nawet kilka kolejek). Potem żeby zwiększyć wartość transakcji dodawana były też mistrzostwa Europy w koszykówce (Eurobasket), a ostatecznie z włoską piłką sprzedano nc+ Ligę Mistrzów piłkarzy ręcznych. Pokazuje to przewagę pośrednika, który ewentualnie może też zmniejszyć stratę „wciskając” naszą ligę zagranicznym nadawcom (zawyżając wartość innych praw).

W chwili obecnej wciąż wiemy tylko tyle, że proces sprzedaży praw trwa. Za to osoby, które lepiej wczytały się w ostatnie informacje prasowe o zwycięstwie w przetargu platformy nc+ na pewno zauważyły w nich nieścisłość. Mówiły one bowiem o tajemniczym informatorze, który twierdził że zdecyduje spółka Ekstraklasa. Co jest przecież kłamstwem skoro w chwili obecnej Ekstraklasa nie ma nic do gadania, bo pełne prawa posiada MP&Silva (mogąca teraz np. rozpocząć przetarg od nowa lub zacząć bezpośrednio kontaktować się z nadawcami).

Czy istnieje ryzyko, że początku przyszłego sezonu nie zobaczy nikt poza posiadającym prawa Internetowe Onetem? Wydaje się, że nie. MP&Silva za dużo straciłaby wtedy w oczach polskich kontrahentów. Dlatego obecnie najbardziej prawdopodobne jest albo podpisanie kontraktu tylko na jeden rok, albo sprzedanie praw do Ekstraklasy w pakiecie z innym ciekawym wydarzeniem sportowym. Natomiast polską piłkę na pewno zobaczą abonenci nc+ (w końcu nikt inny nie potrafi przekonać kibiców do tego, że nawet słabe spotkanie naszych kopaczy może być w miarę ciekawe) tylko pozostaje pytanie w jakim wymiarze.