Co za dużo lokowania produktu to nie zdrowo

Lokowanie produktu to od jakiegoś czasu zmora współczesnej telewizji. O ile kiedyś wystarczały reklamy po zakończeniu programów (lub wcale ich nie było) teraz często to one przerywane są np. serialami, podczas których również promuje się produkty.

Informacja o tym, że w trakcie programu będzie lub było lokowanie produktu wydawała się krokiem w dobrą stronę. Od tego czasu, przynajmniej widz, przestał być nieświadomie manipulowany. Jednak stacje ciągle kombinują i prawdopodobnie sondują jak daleko z reklamą podczas swoich audycji, mogą pójść. Tym razem jednak zdaniem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w serialu „Klan” przesadzono.

Powiedzmy sobie szczerze „Klan” to jeden z najdłużej utrzymujących się seriali na naszym rynku (wystartował w 1997 roku). Ma też swoich stałych widzów, podczas gdy dla osób postronnych bardziej kojarzył się z postacią „nieodżałowanego” Rysia (ten bohater akurat bardziej od lokowanie produktu, nadawał się do akcji społecznych takich jak „myjemy rączki”). A jednak w tym familijnym serialu sposób prezentowania jednego z produktów był nie do przyjęcia.

Dokładnie chodzi o jedną z margaryn, którą zachwalali bohaterowie „Klanu”. Samo posmarowanie chleba nie wystarczało, dlatego mieliśmy dokładne pokazanie całego pudełka, zjedzenie kromki, poczęstowanie drugiej aktorki oraz zwyczajne zachwalanie smaku. Krótkim słowem czysta reklama w trakcie programu, w której wystąpiły postacie znane widzom.

Na szczęście tego typu działanie nie umknęło KRRiT, która na TVP1 nałożyła karę w wysokości 50 tysięcy złotych. Pisząc w uzasadnieniu, że to było „sztuczne konstruowanie scenariusza audycji w taki sposób, iż celem nadrzędnym stała się prezentacja lokowanego produktu”. Może będzie to więc nauczka dla innych stacji, które również nie stronią od takiej ukrytej reklamy.

Nadawca publiczny jednak nadal się broni. Telewizja Polska wskazuje, że podczas nagrywania nieszczęsnego odcinka „Klanu”, na planie nie było żadnych przedstawicieli TVP. A w ogóle to wymaga tego od nich producent serialu. No i być może tu leży główny problem. Lokowanie produktów załatwia się bowiem z producentami, do których spływają wręcz oferty od chętnych reklamodawców (którzy wiedzą że taka metoda jest skuteczniejsza od zwykłego spotu).

Oczywiście nadawcy zawsze pozostaje jeszcze kolaudacja materiału. No ale wycięcie takiego fragmentu może się nie opłacać finansowo. A w tej sprawie linia obrony TVP jest taka, że nadawca spotkał się z KRRiT (by omówić kwestię lokowania produktu) już po zatwierdzeniu odcinka do emisji. Co jest jednak mało przekonywujące. W sumie z całej sytuacji najbardziej cieszyć się może producent margaryny. Gdyż znowu o nim głośno i znowu ma reklamę, ale tym razem bezpłatną.