Mam talent przesadził z tą świnią!

Różne rzeczy się robi, żeby zwiększyć oglądalność, albo zwrócić uwagę na jakiś problem (także społeczny). Jednak wydaje się, że to co pokazano we wczorajszym odcinku „Mam talent”, najzwyczajniej w świecie, przekroczyło granice dobrego smaku.

Na scenie pojawił się bowiem mężczyzna ze świnią (o imieniu Raćka). Sam cel występu był szczytny. Gdyż sympatyczne zwierze jest ambasadorem fundacji zajmującej się kwestią bezdomnych psów. W trakcie występu Raćka nie wykazała się żadnym niesamowitym talentem, poza zrobieniem kółek po otrzymaniu waniliowego batonika. Prawdziwe „show” zaczęło się dopiero później.

Przy ocenianiu występu przez jury, widocznie speszona ilością publiczności, albo szybko trawiąca batona, świnia nie wytrzymała i zaczęła się wypróżniać! Czym o dziwo zachwyciła się publiczność, pomimo nieprzyjemnego wyglądu i zapachu. Całość występu zakończyło poślizgnięcie się pana z obsługi, który zajął się czyszczeniem brudnej sceny.

W związku z całą sytuacją pojawia się kilka pytań. Czy taka scena powinna się znaleźć w programie oglądanym przez całe rodziny i emitowanym w „primetimie”? Czy nie można było wyciąć fragmentu z ocenami (których zresztą ostatecznie nie było), albo w jakiś sposób ocenzurować? Czy na pokazanie czegoś takiego wpływu nie miała ostatnia głośno komentowana sytuacja z osłami w poznańskim Zoo? No i czy nie była to przypadkiem próba zwrócenia uwagi na program i zwiększenia jego oglądalności?

Po pierwsze wydaje się, że wyemitowanie czegoś takiego było przesadą, pomimo zwrócenia uwagi na kwestie bezdomnych psów, które jakby w całym tym zamieszaniu i tak zeszły na drugi plan. Najciekawsze jest jednak to, że na oficjalnej stronie „Mam talent” można było przeczytać „„Występu” Raćki nie zobaczycie w telewizji, ale nie mogliśmy odmówić sobie pokazania Wam go na naszej stronie”. Mimo wszystko być może reakcja Internetu i osób komentujących wideo z tego przesłuchania przekonała realizatorów o umieszczenie takiego „show” w programie.

Po drugie, oczywiście można było ocenzurować ten występ (pewne elementy rozpikselizować). A nawet nie ugiąć się pod prośbami Internautów o pokazanie Raćki na wizji. Z jednej strony właśnie chciano obronić się przed komentarzami o cenzurowanie i manipulowanie tego co ostatecznie trafi do telewizji. Z drugiej dano możliwość zrobienia z siebie pośmiewiska. To znaczy, że wygrała Internetowa chęć żartu (przeczytajcie np. co o tym napisała strona Eski) i zaprezentowania tego gdzie część widzów ma nasz show-biznes i coraz większą komercję także w stacjach telewizyjnych.

A oglądalność „Mam talent” nie jest aż tak zła, by musieć sięgać po tego typu chwyty. Oczywiście w pierwszych sezonach program oglądało jeszcze więcej ludzi, ale obecnie jest ona na podobnym poziomie jak rok wcześniej(widowisko TVN przegrywa tylko z piątkowym „Tańcem z gwiazdami” na Polsacie). Tym bardziej nie rozumiem sensu emisji w całości występu świnki. Choć o dziwo Raćka roześmiała widzów, sięgając do najniższego poziomu humoru. Co tylko pokazuje, że niestety możliwe jest częstsze pokazywanie czegoś takiego, przez stacje telewizyjne. Tylko dlaczego na naszych oczach przekraczane są kolejne granice smaku?