Internet z epoki kamienia łupanego

Internet z epoki kamienia łupanego

Internet swoje korzenie ma w latach 60 ubiegłego wieku. Może to i dobrze, że dopiero wtedy, bo czasem strach pomyśleć jaki byłby świat gdybyśmy z sieci korzystali znacznie wcześniej i spędzali w nim tyle czasu co obecnie (pewnie teraz już całkowicie zaniedbywalibyśmy realne kontakty międzyludzkie). Jeśli jednak chcielibyśmy choć z przymrużeniem oka sprawdzić i zobaczyć co by było gdyby, warto wybrać się do Niemiec, a dokładnie do parku rzeźby Springhornhof w Neuenkirchen.

O co dokładnie chodzi? To właśnie tam pojawiła się ciekawa instalacja artystyczna, głaz dzięki któremu działa Internet. No dobra, tak naprawdę 1,5 tonowy kamień nie dostarcza bezprzewodowego dostępu do całej sieci, ale pozwala każdemu z odwiedzających ściągnąć na swoje urządzenia przenośne ebooki z książkami na temat przetrwania w trudnych warunkach. Co więcej jeśli jesteście autorem jakiejś publikacji o podobnym temacie możecie sami wrzucić go na kamień (choć głupio to brzmi, chodzi o zwykły upload danych).

Jeśli jednak myślicie, że aby ściągnąć ciekawą książkę wystarczy tylko pojawić się w okolicy kamienia, jesteście w błędzie. Cały system z siecią lokalną i ukrytym routerem zadziała dopiero wtedy, gdy przy głazie rozpalimy ognisko. To wytworzone w taki sposób ciepło dostarczy do całej instalacji niezbędną energię elektryczną (także o całkowitej ekologii nie ma mowy).

Fanaberia twórcy, ciekawy eksperyment, mówcie co chcecie, ale w gruncie rzeczy to kolejny przykład tego, że Internet w takiej lub innej postaci, już niedługo dostępny będzie wszędzie (że jeszcze nie wpadli na kontrowersyjny gorejący krzew z dostępem do sieci, to się dziwię). Skoro w Rosji jest on już dostępny na trzech głównych moskiewskich cmentarzach, to czemu nie w puszczy, gdy akurat porady o tym jak przetrwać są nam wyjątkowo potrzebne. Tylko, że z zastosowaniem omawianej we wpisie instalacji artystycznej w praktyce, będzie ciężko. W końcu w ilu miejscach, poza parkiem rzeźb, musiałby pojawić się rzekomy głaz, no i czy każdy, potrzebujący dopiero surwiwalowych porad, będzie umiał rozpalić ognisko by uruchomić taką technologię? Także jak to na co dzień w Internecie, nie bierzmy wszystkiego tak na serio i pójdźmy na spacer do pobliskiego parku wylogowani z sieci.