Wcześniej dzieci w programach z talentami były tylko dodatkiem. Miłym, ale raczej nie na tyle by móc wygrywać główne nagrody. Wszystko zmieniło się za sprawą „Małych gigantów”. Debiutujący w wiosennej ramówce program TVNu okazał się być ogromnym sukcesem (stacja zyskała ponad milion widzów w stosunku do tego samego pasma rok temu).
Programowi nie zaszkodziła też krytyka (choć pod koniec marca w końcu „Taniec z gwiazdami” uzyskał lepszą oglądalność). Przypomnijmy, że „Mali giganci” nie spodobali się m.in. Dorocie Zawadzkiej, Agacie Młynarskiej, Dorocie Stalińskiej, Marzenie Wróbel, czy Paulinie Smaszcz-Kurzajewskiej. Już sam pomysł oceniania małych dzieci, spełniania przez pociechy ambicji rodziców, porównywania zupełnie różnych talentów i premiowanie dzieci najbardziej wygadanych jest w sumie w pełni kontrowersyjny.
Pojawiły się również głosy poparcia dla producentów show. Te formułowały jednak osoby bezpośrednio związane z programem, czyli znani rodzice uczestniczek Michał Wiśniewski i Piotr Rubik (mówiący m.in. o tym, że dla dzieci to żaden stres bo one są już artystami i od wielu lat są przygotowane na rywalizację) oraz dyrektor programowy TVN Edward Miszczak. No i psycholog pracująca przy programie, która stwierdziła że osoby źle piszące o „Małych gigantach” nie krytykują programu, ale uczestniczące w nich dzieci (które mogą dotrzeć do komentarzy w Internecie). Co jest już przesadą, absurdem i próbą obrony ze strony osoby, która na programie jednak coś zarabia. Gdyż ani razu nie spotkałem się z krytyką pojedynczych uczestników tylko formuły show, jego idei i jurorów.
Pomimo, że momentami program sięga absurdu (mam na myśli np. ostatnią rozmowę z dziećmi tworzącymi parę czy będą mieli dzieci i czy wiedzą jak rodzą się dzieci) to jego emisja zwyczajnie się opłaca. W związku z tym już niedługo Telewizja Polska również może powalczyć o utalentowane dzieci i widzów masowo wzruszających się na ich widok. Oto w przygotowaniu jest „The Voice Kids”.
Licencję już zaproponował włodarzom Telewizji Polskiej Rinke Rooyens, a wszystko oparte będzie na podobnych zasadach co emitowany już w TVP „The Voice of Poland” (przynajmniej będą jasne reguły konkurencji, tylko śpiewanie). Całość łączyć mają też członkinie jury (Edyta Górniak i Justyna Steczkowska), które podobno mogą na wszystkim zarobić nawet 350 tysięcy złotych. Pozostaje tylko kwestia tego czy promowanie ambicji rodziców i narażanie dzieci na stres wchodzi w skład misji nadawcy publicznego? Dlatego przynajmniej na razie rzecznik Telewizji Polskiej od „The Voice Kids” się odcina mówiąc o tym, że dla TVP jest coś ważniejszego niż oglądalność. Oby tak było bo są inne metody by pokonać „Małych gigantów”. Wystarczył bowiem premierowy „Rolnik szuka żony”, by mieć o 1,5 mln większą oglądalność od popularnego programu TVNu.
