„Są na tym świecie rzeczy, które nawet fizjologom się nie śniły”. Słynny tekst Ferdka Kiepskiego z Polsatowskiego serialu znakomicie ilustruje zupełnie niedorzeczne prawo Cezarego Pazury. Oto od pewnego czasu w jakimkolwiek serialu nie pojawi się ten komik to z góry możemy zakładać klapę. Mimo wszystko coraz to kolejne stacje telewizyjne podejmują ryzykowne decyzje zatrudniając go nawet w mniej ważnych rolach. Czy jednak klątwa Pazury nadal działa?
Tak naprawdę wszystko zaczęło się na początku ubiegłego roku. Pierwszą produkcją, w której grał Cezary Pazura i nie spodobała się ona widzom było „Jak szaleć to szaleć” TVP1. Tu jednak sporo winy mógł mieć dość specyficzny rodzaj humoru w tym bądź co bądź serialu komediowym.
Następnie po Pazurę sięgnęła Telewizja Puls. W jednej ze swoich największych premier i programów własnych, władze stacji postawiły również na talent komediowy aktora kiedyś nazywanego polskim Jimem Carreyem. „Przypadki Cezarego P.”, w których grał w zasadzie siebie samego, jeszcze w pierwszym odcinku zainteresował 441 tysięcy widzów, a w czwartym zaledwie 187 tysięcy. Co więcej serial przesuwano na coraz późniejszą godzinę emisji, aż całkowicie z niego zrezygnowano.
Kolejny był już „Aż po sufit” w TVN. To od tego czasu powstało twierdzenie o mitycznej klątwie. Pierwszy odcinek z ciekawości śledziło 1,5 mln Polaków. Jednak już w ciągu trzech następnych zainteresowanie spadło aż o pół miliona. Skończyło się więc na jednej serii. Natomiast Cezary Pazura niepowodzenie tego serialu podsumował tak, że to wina przedpremierowej obecności „Aż po sufit” w Internecie. Uznając jakiekolwiek zarzuty internautów za absurd.
Czwarty serial i czwarta stacja. Obecnie Cezary Pazura gra w serialu Polsatu „Powiedz Tak”. Tu również pierwszy odcinek zainteresował 1,45 mln widzów, a dwa kolejne ledwo przekraczały milion (1,07 mln i 1,03 mln). Rzecznik stacji mówi, że na razie jest zadowolony i planuje nawet cztery sezony tej produkcji. Jednak jeśli sytuacja nadal będzie tak się rozwijać trudno w to uwierzyć. Słyszymy już nawet o jednej aktorce z planu, która boi się klątwy Pazury. Zaś stacja chyba profilaktycznie trochę zmniejsza ilość scen z Cezarym (nie jest on tam głównym bohaterem, ale można odnieść takie wrażenie).

