Skoro ogromny sukces odnieśli „Mali giganci” na TVNie konkurencyjne stacje nie śpią i już szukają formatów z utalentowanymi dziećmi, które przyciągną przed ekrany ogromną widownię. Pisałem już o plotkach iż w Telewizji Polskiej zobaczymy „The Voice of Kids”. Jeśli jest to prawdą to najbardziej poszkodowany byłby Polsat. Dlatego kanał ze słoneczkiem również nie wyklucza nowego programu na swojej antenie.
Najbardziej prawdopodobny jest w chwili obecnej wybór „Masterchef junior”, czyli rywalizacji gotujących dzieci znanej już z 19 krajów. O tytuł najlepszego kucharza rywalizują tu najmłodsi w wieku 9-12 lat. Cały problem leży w tym, że oryginalnego „Masterchefa” pokazuje konkurencyjny TVN, który już poczuł się urażony taką próbą cichego podprowadzenia formatu (szczególnie, że pewnie do tej pory żałują „Tańca z gwiazdami”). Dlatego jeśli nie „Masterchef junior” to Polsat (ustami Niny Terentiew) mówi o dziecięcym „Top Chefie”. Jeśli to prawda to byłaby to pierwsza taka wersja na całym świecie.
Co jeszcze poza gotowaniem mogłyby pokazać polskie stacje i wykorzystać popyt widowni na utalentowane dzieci? Propozycji jest sporo. „Kids just wanna have fun” polega na przygotowaniu koncertu dla całego miasta. Koncertu, w którym to najmłodsi są gwiazdami. Telewizja poza efektem końcowym co tydzień prezentuje natomiast próby z udziałem ekspertów od śpiewu, tańca itd. Inny kierunek to „Junior minute to win it”, czyli dziecięca wersja programu znanego już z TVNu (prowadził go Marcin Prokop), w którym uczestnicy mają jedną minutę na wykonanie najróżniejszych zadań. Zdrowa rywalizacja zawsze jest w cenie, szczególnie gdy łączy się umiejętności logicznego myślenia z dobrą zabawą.
Do Telewizji Polskiej bardziej od „The Voice kids” pasuje „The Prodigies”, czyli kiedyś już opisywany przeze mnie program, w których dzieci rywalizują prezentując swój talent w prawdziwej sztuce (jak balet, muzyka klasyczna, czy śpiew operowy). Do tego dochodzą piękne sale koncertowe i prawdziwi eksperci. Podczas gdy najbardziej logiczne z punktu widzenia Polsatu byłoby wykorzystanie programu, który jest już sprawdzony. Mam na myśli „Twoja twarz brzmi znajomo” z udziałem dzieci (w duetach z gwiazdami). Skoro już ogłoszono kolejną tradycyjną edycję to czemu nie spróbować połączyć popularności show do pokonania „Małych gigantów”.
Zawsze do wyboru są jeszcze „The biggest loser teenager”, w którym zobaczymy ogrom problemu jakim jest otyłość dzieci. Te dopiero z pomocą specjalistów od odchudzania poradzą sobie ze złymi nawykami żywieniowymi i zwolnieniami z wu-efu. „All for kids”, które w całości prowadzą najmłodsi i radzą innym jak radzić sobie w kuchni, w ogrodzie, czy dbać o swój wygląd. Ciekawy wydaje się również „When I grow up”, w którym dzieci opowiadają kim chcą zostać w przyszłości. Jeśli strażakiem to spędzają cały dzień w pracy z profesjonalnymi strażakami.
Jedno jest pewne polskie stacje zauważyły niszę, na której można dobrze zarobić i będą z niej korzystać do momentu aż występy dzieci całkowicie znudzą się widzom. Już niedługo czekają na nas kolejne wzruszenia podczas oglądania dzieci spełniających ambicje swoje lub często swoich rodziców przed kamerami. Byleby tylko nie przesadzać, bo zaraz ktoś wpadnie na pomysł że dzieci również mogą skakać do wody, a najlepiej dzieci gwiazd.
