CNN to bardzo popularna na całym świecie, całodobowa stacja informacyjna. Jej przewaga to na pewno zasięg. Znajdziemy ten kanał na każdej znaczącej pozycji satelitarnej na orbicie, natomiast w naszym kraju dostępna jest dla widzów wszystkich platform i kablówek. Trochę mniejszą widownię ma jednak w Stanach Zjednoczonych, gdzie liderem pozostaje Fox News i MSNBC. Zapewne to przyczyniło się do prób zmian oraz szukania oszczędności.
Ze względu na problem z odbiorem programów telewizyjnych z USA w Europie (fizyka i znajdowanie się satelit z ich kanałami poniżej horyzontu) CNN nadal pozostaje oknem na to co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Na antenie stacji znajdziemy audycje informacyjne (zarówno newsy, dotyczące gospodarki, sportu, pogody), które są przerywane ciekawymi magazynami reporterskimi. W nich znajdziemy wywiady z ciekawymi ludźmi z całego świata, czy też poznamy inicjatywy pomocy dla obywateli np. w Afryce. Wydaje mi się, że to poziom tych magazynów oraz nie zamykanie się na problemy tylko USA decyduje także o większej popularności kanału poza Stanami Zjednoczonymi.
Stacja doczekała się kilku mutacji regionalnych. To wersja, którą oglądamy w Europie (International), dla Hiszpanii (CNN+), Chile, czy też krajów Ameryki Łacińskiej. Najbardziej interesujace wydaje się tureckie CNN Turk. Ta stacja jednak w dużym stopniu różni się od głównego CNN. W lokalnej wersji zobaczymy zupełnie inne informacje przygotowywane przez lokalną redakcję oraz sport (mam na myśli transmisję z koszykarskich parkietów NBA). Pamiętam też zdjęcie z czasu protestów w Turcji, gdy amerykanie pokazywali transmisję z tych wydarzeń na żywo, a ich regionalna wersja (z kraju którego powinno to najbardziej dotyczyć) film dokumentalny o pingwinach, co spotkało się z oburzeniem, ale pokazuje w jakimś stopniu różnice.
Przejdźmy jednak do głównego tematu tego postu. Dlaczego postanowiłem napisać o kryzysie CNN? Po pierwsze pojawiła się informacja, że szef stacji chce zmienić jej profil. Mówiąc krótko zrezygnować z pewnych wartościowych audycji reporterskich. W ich miejsce miałyby się pojawić filmy, dokumenty i rozrywka. Takie podejście oznacza absolutne poddanie się nadawcy w rywalizacji z wyżej wspomnianymi konkurentami (Fox News, MSNBC). Teraz stacja informacyjna ma rywalizować z Discovery, czy National Geographic! A to już duża różnica, która odbije się zapewne na jakości publicystyki w tym kanale. Obawiam się jednak o coś innego. Próba pójścia taką drogą może oznaczać zakodowanie stacji lub nawet zakaz dostępu do niej dla widzów spoza USA (oczywiście ze względu na prawa licencyjne). Nikt nie zdecyduje się wtedy na stworzenie ciekawszej ramówki dla widzów zagranicznych, czyli najprawdopodobniej, u nas będziemy mieli więcej powtórek.
Ponieważ prezes telewizji CNN wziął się ostro do realizowania swojego planu, to ostatnio głośno o zwolnieniach. Tych doczekało się 40 doświadczonych pracowników tzw. newsroomu. Czyli po prostu redakcji przygotowującej cykliczne informacje. Żeby podgrzać atmosferę poinformowano, że wśród bezrobotnych znalazła się dziennikarka z 10 letnim stażem, zaskakuje jednak to, że zwolniono ją niedługo po urodzeniu bliźniaków. Gdy u nas myślimy nad outsourcingiem w TVP, widząc takie działania doświadczonej amerykańskiej stacji możemy się zastanawiać kto ma wyższą kulturę. Bo u nas pozbycie się w takiej sytuacji dziennikarki spotkałoby się zapewne z ogólnokrajową krytyką, a w Ameryce jakoś przeszło bez zastanowienia. Jednak deficyt kultury osobistej w mediach to już zupełnie inny temat.
