Wielu wydaje się, że kontrowersyjne programy telewizyjne tworzą tylko stacje zachodnie z USA i Europy. Dzisiaj, w kolejnej części cyklu, chciałem temu zaprzeczyć pisząc o show stworzonym przez jedną z telewizjimalezyjskich. Bowiem jeśli uda nam się w myślach połączyć np. „Idola” i „X-Factor” z religią (w tym wypadku muzułmańską) to wtedy dopiero zrozumiemy jak mógł wyglądać „Young Imam”.
Jak to możliwe? Malezja to kraj, w którym od wielu lat podejście do wiary staje się coraz bardziej nowoczesne. To znaczy, że radykałowie są tu tylko odsetkiem osób religijnych. Dlatego bardzo możliwe, że taki pomysł w innym państwie z dominującą religią muzułmańską, nie miałby racji bytu. Zaś w Malezji program zyskał ogromną widownię, a emitowany był przez Astro Oasis, kanał poświęcony wyłącznie sprawom religii (w skrócie to tak jakby TV Trwam robił show i wybierał przyszłego księdza, czy najlepszego ministranta).
W „Young Imam” prezentowano 10 uczestników (chodź zgłosiło się ponad 1000 chętnych) w wieku od 19 do 27 lat. Co tydzień poddawano ich próbom mającym na celu sprawdzenie ich wiedzy religijnej oraz umiejętności niezbędnych do zostania tytułowym Imamem. Uczestnicy musieli m.in. wygłosić kazania, recytować Koran, umyć ciało zmarłego i go pochować, a nawet dokonać uboju owiec! Było jednak o co walczyć. Nagrodami było nie tylko stypendium na Uniwersytecie al-Medinah w Arabii Saudyskiej i stałe przewodniczenie rytualnej modlitwie w największym meczecie w Kuala Lumpur (stolicy Malezji), ale też samochód, równowartość 4 tysięcy funtów i bezpłatna podróż do Mekki.
W programie podejmowano nawet najnowsze wyzwania stojące przed Imamem, czyli np. zajęcie się problemem ciąż nastolatek, środowiska, gangu motocyklowego i wytłumaczenie o co chodzi z UFO. Wszystkie zadania oceniane były nie przez celebrytę, a m.in. przez wielkiego muftiego narodowego meczetu Hasana Mahmooda (choć nie brakowało kontrowersyjnych opinii, padł nawet komentarz o najbardziej otyłym uczestniku, że bardziej skupia się na jedzeniu niż na pracy).
Cała formuła programu przypominała tę znaną z zachodnich reality show. Pod koniec każdego odcinka uczestnicy wychodzili na scenę, gasły światła i w ciszy słuchali decyzji o tym kto tym razem odpadnie. Jeśli się nie udało mieli jeszcze wygłosić mowę końcową (najczęściej wzruszającą o tym jak wiele ten program im dał i jeszcze pogłębił ich wiarę). W portalach społecznościowych fani deklarowali oddanie głosu na poszczególnych uczestników, a nawet padały propozycje matrymonialne.
Pierwsza edycja programu pojawiła się w 2010 roku (rok później wyemitowano również drugą). O dziwo formuła „Young Imam” w Malezji prawie w ogóle nie była krytykowana. Większość negatywnych opinii o show pochodziła z innych krajów (chociażby o tym, że telewizja zaczyna wygrywać z wiarą). Gdyż podstawą było pokazanie jak bardzo religia się zmienia i radzi sobie z negatywnymi stereotypami szczególnie na Zachodzie (i to dlatego postawiono na coś podobnego do typowego formatu z USA).
