Pamiętacie jeszcze tę sytuację? Jest 21 września 2011 roku w programie TVNu „Top Model” podczas prezentacji uczestniczek jeden z jurorów wychodzi na scenę i dotyka piersi jednej z nich (sprawdzając czy są prawdziwe). Takie zachowanie jest absolutną nowością w audycji o takiej porze emisji (21:30 i powtórka 14:35). Dlatego sprawa zostaje nagłośniona w mediach, a do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpływają skargi oburzonych telewidzów.
Wspominam o tym dlatego, że oto w końcu 9 kwietnia 2015 roku po decyzji sądu telewizja TVN została za ten program ukarana (Musi zapłacić 150 tysięcy złotych). O głównej bohaterce zdarzenia nikt już nie pamięta (choć próbowała się przypomnieć gdy skąpo ubrana udawała grę lewą ręką na praworęcznej gitarze w telewizji śniadaniowej w 2013 roku). Natomiast „Top model” ma już czwartą edycję (kontrowersyjna sytuacja była w drugiej). W takim razie jak to możliwe, że ukaranie nadawcy zajęło ponad 3,5 roku?
Głównie wskazywać można na opieszałość naszych sądów. Postanowiłem jednak prześledzić całą procedurę pozwalającą na ukaranie nadawcy przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Na początku musi być oczywiście najczęściej kontrowersyjny program lub po prostu nie przestrzeganie czasu poświęconego na reklamy, czy nie wypełnianie założeń koncesji. Najtrudniejsze są sprawy audycji na żywo. Sami dziennikarze potrafią się tłumaczyć, że przecież nie mogą wtedy kontrolować tego co ich gość powie na antenie. Mimo to ostateczna kara za słowa może dotknąć nie osobę je wypowiadającą, a nadawcę który go zaprosił (czyli dał narzędzie do wygłoszenia swojego zdania przed mniejszą lub większą publicznością).
Po emisji kontrowersyjnego programu do KRRiT wysyłane są skargi od widzów lub słuchaczy. Oczywiście regulator rynku nie odpowiada na wszystkie z nich, tylko te bardziej uzasadnione (np. w 2009 roku wpłynęło 10 tysięcy skarg, a w zeszłym roku tylko na sam spot „Najbliżsi obcy” było 54 tysięcy skarg). Gdy już zdecydowano się daną sprawą zająć Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zgłasza się do nadawcy o przesłanie nagrania z godzin emisji programu.
Oprócz nagrania ważne są wyjaśnienia nadawcy. Te muszą być zgrabnie napisane (najczęściej przez prawnika). Wszystko z tego powodu, że taki tekst może być później wykorzystany w sądzie. Przygotowanie wyjaśnień może być więc czasochłonne.
Gdy już materiał i wyjaśnienia nadawcy są w KRRiT rozpoczyna się analiza (często wykonywana przez niezależny instytut badawczy). Następnie (po skończonej analizie) wysyłana jest informacja o zapoznaniu się z wyjaśnieniami i ewentualnym wszczęciu postępowania z urzędu. Po czym nadawca ma 7 dni na ustosunkowanie się do zebranych dowodów. Dopiero wtedy orzekana jest kara, od której w terminie dwóch tygodni, jest jednak możliwość odwołania się do Sądu Okręgowego w Warszawie.
TVN w przypadku „Top model” oczywiście odwołał się do sądu, a ten w styczniu 2014 roku stwierdził, że audycja nie naruszyła godności kobiet, ani nie gorszyła dzieci (mimo oznaczenia programu od 12 lat). W takim wypadku to KRRiT musiała się odwoływać do Sądu Apelacyjnego i tak sprawę w końcu zamknięto dopiero w tym miesiącu (zmniejszając karę z 200 tysięcy złotych, co nie jest aż tak duża kwotą biorąc pod uwagę sprawę z USA gdzie za pokazanie pośladków nadawca otrzymał 1,5 mln dolarów kary).
