Nie wszystko tureckie znaczy dobre

Nie wszystko tureckie znaczy dobre

Rozpacz, płacz, zgrzytanie zębów i strata sensu życia. Tak zapewne wygląda pobojowisko, które pozostało po ostatnim odcinku „Wspaniałego Stulecia”. Mimo usilnych prób (czyli dzielenia epizodów na części) 12 kwietnia musiał nastąpić koniec. Tym samym widowisko rodem z Turcji pozostawiło samym sobie, średnio 2,3 miliona Polaków oglądających telewizję przed godziną 16.

Jedynka oczywiście w tym czasie antenowym była liderem i nie dawała żadnych szans paradokumentom Polsatu, czy TVNu. Stąd oczywiście usilne próby zatrzymania tak oddanej widowni przy sobie. Dlatego już 25 kwietnia czeka nas opowieść o Sułtance Kosem (w końcu to naturalna kontynuacja „Wspaniałego stulecia”, a Sulejman już nie żyje).

„Wspaniałe stulecie” doprowadziło jeszcze do jednej rzeczy. Nagle ludzie w polskich stacjach zaczęli się zastanawiać, skoro mamy wielki turecki fenomen, to dlaczego nie spróbować emitować wszystkiego innego z tego kraju? No i zaraz na Dwójce zjawił serial „Tylko z tobą”. Z fabułą o wiele bardziej współczesną i czymś co bardziej powinno konkurować z rodzimymi produkcjami tego typu (w końcu mamy biznesmena, żonę w śpiączce i nową miłość gdy ta jest w szpitalu).

No i na szczęście tym razem widzowie haczyka nie łyknęli. Serial pokazywany przez Dwójkę (w lepszym czasie antenowym bo o 17:05) zajmuje dopiero czwartą pozycję ze średnio zaledwie 527 tysiącami zainteresowanych nim osób. Tu sytuacja jest więc odwrotna do tej z „Wspaniałym stuleciem”, bo bez problemu większą popularnością cieszy się nie tylko „Jaka to melodia” (2,7 mln), ale i paradokumentalne „Ukryta prawda” (1,35 mln) i „Małolaty” (954 tysięcy).

Tym samym widzowie jasno odpowiedzieli, że nie kraj pochodzenia serialu ma znaczenie, a jego rozmach (np. ponad 200 tysięcy osób na liście płac!), opowiadana historia i przesłanie. Dlatego kontynuacja „Wspaniałego stulecia” jest najlepszym co mogło się Telewizji Polskiej w ostatnim czasie trafić (trzeba pamiętać, że oryginał zakończył się w 2014 roku, a część z Sułtanką Kosem premierę miała dopiero pod koniec października ubiegłego roku). Znowu odcinki podzielono i będzie ich 72 i pewnie przynajmniej na początku zainteresują tych samych telewidzów. Natomiast co potem, to się okaże. Proszę tylko o nie przeszukiwanie całego repertuaru tureckich stacji w celu znalezienia byle-jakiego substytutu.