Cmentarz miejsce zadumy, modlitwy, wspominania bliskich, którzy odeszli z tego świata i chyba ostatnie miejsce gdzie pomyślelibyśmy o korzystaniu z Internetu. Wiadomo, że czasy się zmieniają, ale wydawało się, iż ze zwykłego szacunku do zmarłych chociaż na cmentarzu należałoby się odciąć od nowoczesnych technologii. Te jednak na razie w Rosji, a w przyszłości zapewne i u nas wejdą odważnie na nekropolie.
Choć Rosja zawsze potrafi nas zadziwić, to tym razem staje się prekursorem bardzo dziwnej mody. Jedna z najnowszych informacji z kraju Władimira Putina brzmi: Na trzech największych cmentarzach Moskwy w ciągu najbliższego pół roku pojawi się sieć Wi-Fi. Sieć pozwalająca wszystkim na bezpłatny dostęp do Internetu.
Tym samym odwiedzając zmarłych na cmentarzu Nowodziewiczym, Trojekurowskim i Wagańkowskim będziemy mogli nie tylko pochwalić gdzie się znajdujemy na portalu społecznościowym (dorzucając wymowne zdjęcie), ale i nadal być na bieżąco z pracą (np. maile), czy najświeższymi informacjami z całego świata. Oficjalnie Internet uruchamiany jest przede wszystkim dla turystów, którzy będą mogli również skorzystać ze specjalnej aplikacji na smartfony (dzięki, której nie zgubią się oraz z łatwością odnajdą poszukiwany grób, a gdy leży w nim ktoś znany przeczytają jego biografię).
Owszem takie tłumaczenie ma sens, ale równie dobrze można by było przecież starą metodą zapytać kogoś o drogę na miejscu, a informacje na każdy temat przeczytać przed wizytą na cmentarzu. Dużo częściej darmowy Internet będzie przecież wykorzystywany przez sieciowych pracoholików, którzy chociaż będąc w nekropolii mogli przenieść się ze świata wirtualnego do realnego (ba pewnie Ci najbardziej uparci i tak korzystali już na cmentarzu ze swojego abonamentu na Internet).
Owszem rozumiem ideę wirtualnych cmentarzy, czy też zniczy wykupywanych i zapalanych za pomocą SMS-a w intencji zmarłego. Jednak pod rozwagę pozostawiam pytanie czy naprawdę jest sens uruchamiania darmowego Internetu na XVIII wiecznym cmentarzu? Bo jeśli tak to ciężko widzę przyszłość ludzi, którzy już teraz zamiast porozmawiać osobiście wpatrzeni są w ekrany smartfonów, a niedługo pewnie i na cmentarz przyjdą nie odrywając wzroku od tego urządzenia (może jeszcze zamiast znicza zapalą na chwilę zmarłemu lampę błyskową).
