Przyjęło się mówić, że telewidzowie ze wsi chętniej oglądają programy telewizyjne sprzyjające gustom niższym (przede wszystkim rozrywkę i muzykę disco-polo). Co innego mieszkańcy największych miast Polski. Od ich codziennej ramówki powinno wymagać się niszowych produkcji, muzyki klasycznej i opery lub „Teatru Telewizji”, w kółko. Czy jednak jest tak rzeczywiście, czy są to tylko stereotypy, dowiemy się dopiero analizując jakie kanały telewizyjne wybierają najchętniej przedstawiciele właśnie tych dwóch grup mieszkańców.
Pierwsza zasadnicza różnica jest już na szczycie. Mieszkańcy największych miast Polski najczęściej oglądają komercyjny TVN (12,02%), choć w ciągu roku stracił on 0,91%. Zaś dla mieszkańców wsi stacja powstała w 1997 roku jest dopiero czwartym wyborem (9,3%). O wiele wyżej cenią oni publiczną Jedynkę (13,49%, wśród widzów wielkomiejskich TVP1 zajmuje drugą pozycję z 10,9%), Polsat (11,63%) oraz TVP2 (9,59%). Druga pozycja kanału Zygmunta Solorza mogłaby już wskazywać większe zainteresowanie rozrywką mieszkańców wsi, gdyby nie to, że teoretycznie bogatsi Polacy z największych miejscowości (mający też większy wybór stacji) również Polsat lubią. Z wynikiem podobnym (bo 10,87%) zajmuje on trzecie miejsce i bardzo możliwe, że niedługo wyprzedzi popularnością nawet TVP1.
Zaraz za wielką czwórką polskiego rynku medialnego mamy pozycję piątą, która zdecydowanie pokazuje różnice między dwoma omawianymi grupami. Jest ono bowiem zajmowane w obu przypadkach przez całodobowe kanały informacyjne. Problem w tym, że mieszkańcy największych miast swoją wiedzę na temat sytuacji w kraju i na świecie czerpią z TVN 24 (4,28%), a zamieszkujący wsie z bezpłatnego TVP Info (4,4%). Kwestia płatnych kanałów ze zrozumiałych względów przy porównaniu obu grup jest zauważalna. W pierwszej 40 mieszkańców największych miast jest ich 21, a mieszkańców wsi 16 (z czego połowa w trzeciej dziesiątce).
Znamienne jest to, że na liście najpopularniejszych kanałów wśród mieszkańców największych miast nie znajdziemy żadnej stacji muzycznej, a u mieszkańców wsi mamy na bardzo wysokim 15 miejscu Polo TV (1,37%) i na 28 również bezpłatną Eskę TV (0,62%). Poza tym w top 40 tych drugich mamy 23 pozycje z naziemnej telewizji cyfrowej (brakuje tylko TV Trwam, której w swoich badaniach nie uwzględnia Nielsen, a program ten na pewno znalazłby się wśród najpopularniejszych), a pierwszych 19 (zdecydowanie lepiej wypada np. Polsat Sport od Polsatu Sport News, który nie znalazł się uznania mieszkańców miast).
Dużą dysproporcję zobaczymy również wśród kanałów dla dzieci. Tych u mieszkańców wsi jest aż 6, a u zamieszkujących największe miasta jest ich o połowę mniej (co wskazuje na to, że albo na wsi dzieci oglądają więcej telewizji, albo w miastach czas spędzają przy programach popularno-naukowych, a nie bajkowych). Dla jasności warto również podać stacje, które znalazły się na liście wśród mieszkańców największych miast a nie ma ich w top 40 telewidzów ze wsi (to AXN, Eurosport, TLC, Comedy Central, Mini Mini, TVP HD, Investigation Discovery, 13 Ulica, National Geographic) i odwrotnie (Polo TV, Disney Junior, Polsat Sport News, TVP ABC, Eska TV, Polsat Cafe, Disney Channel, TVS i Nickelodeon HD). Tak więc różnice są, ale wydaje się że bardziej wynikają one z zasobności portfela i wykupionych pakietów (w końcu kablówki na wsiach to zdecydowana rzadkość), a nie gustu telewizyjnego (w końcu Polo TV również jest bezpłatne).
