BBC nie przestaje zadziwiać. Właśnie poinformowano o wręcz niesamowitym projekcie. Otóż już niedługo każdy widz będzie miał możliwość obejrzeć film, czy serial specjalnie dopasowany do swojej osobowości i upodobań. Na początek trzeba jednak odpowiedzieć sobie na pytania: jak to możliwe i jakie niesie niebezpieczeństwa to rozwiązanie?
Spora grupa widzów często narzeka, że w telewizji nie znajduje nic dla siebie, a jedynie rozrywkę dla mas. To już niedługo może się skończyć, jeśli testowane przez BBC, wprost futurystyczne, rozwiązanie przejdzie przez pierwsze fazy testów. Z założenia, w przyszłości każdy chcący obejrzeć nowy film, czy serial brytyjskiej telewizji publicznej będzie wypełniał najpierw ankietę. W niej nie tylko opisze czy jest nieśmiały, czy wprost przeciwnie oraz czy jest leniwy, ale też napisze co lubi i co zawiera jego płytoteka. Istny zbiór wiedzy mogący ostatecznie ocenić jakie sceny z gotowego materiału filmowego i w jaki sposób delikwentowi przedstawić.
Czeka nas więc magia. Gdyż już teraz wiadomo, że mężczyźni zobaczą tę samą scenę w innych odcieniach kolorów, niż kobiety. Pewne osoby w ogóle stracą mniej ważne fragmenty filmów, gdyż wolą gdy na ekranie jest więcej akcji. Co więcej ten sam odcinek serialu może całkowicie różnić się gdy przed monitorem (bo mówimy na razie tylko o oglądaniu przez Internet) zasiądziemy po kłótni z kimś bliskim lub bez sił po całym dniu pracy (na fabułę wpływa przecież również nasz nastrój i miejsce, w którym się znajdujemy).
Choć sam szukając informacji na temat planów BBC czuję się jakby czytał science-fiction, od razu zacząłem myśleć nad potencjalnymi niebezpieczeństwami takiego rozwiązania. Po pierwsze te nieszczęsne, dość szczegółowe, dane na temat każdego widza. Nie dość, że mogą być wykorzystane do innych celów to jeszcze znajdą się w nie za bardzo bezpiecznym miejscu (w Internetowej chmurze). Zaś po drugie coś znacznie bardziej niebezpiecznego. Aż strach pomyśleć, że być może mówimy o narzędziu doskonałym zarówno dla reklamodawców (proponujących swoje produkty tylko wybranym, zainteresowanym grupom klientów), jak i polityków i nie tylko (czyhających na przeprowadzenie prania mózgu i dopracowanej do najdrobniejszych szczegółów propagandy). Przecież na pewno nie byłoby lepiej gdyby w przyszłości inne Wiadomości na tej samej Jedynce oglądali wyborcy PO i PiSu. Takie rozwiązanie ostatecznie zwiększyłoby jeszcze bardziej wiele istniejących podziałów i przekonało wyznawców każdej ze stron do swojej nieomylności.
