Jak inny byłby świat gdyby każdy widz mógł decydować nie tylko jakie kanały chce oglądać, ale wręcz, za które z nich płacić. Model sprzedaży a’la carte na pewno wstrząsnąłby całym rynkiem płatnej telewizji w naszym kraju. Zamiast nawet kilkuset kanałów w jednym pakiecie, mielibyśmy np. kilkanaście naszym zdaniem najciekawszych. Ceny byłyby być może tylko trochę wyższe (stosunek cena-ilość), ale wygrałaby wolność wyboru. Przecież nie można widza na siłę przekonać do jakiegoś kanału (a trochę tak teraz jest, gdy królują opłaty dla nadawców za przysłowiowe gniazdko lub w ogóle ich nie ma, bo ktoś stwierdził, że więcej zyska na reklamach gdy dana stacja dostępna będzie dla większej liczby ludzi).
Dom mediowy MEC po raz drugi postanowił sprawdzić jaki jest stosunek polskich telewidzów do możliwości opłacania pojedynczych kanałów telewizyjnych. Z najnowszego badania wynika, że aż 48% badanych chciałoby wprowadzanie a’la carte (to o 3% więcej niż w roku ubiegłym). Warto tę liczbę porównać z wynikami zagranicznymi (dokładnie badania firmy Irdeto zajmującej się kodowaniem kanałów i kartami dostępu). Najwyższy wskaźnik popierający ten model płacenia za telewizję (58%) zanotowano wśród Amerykanów, następni są Singapurczycy (54%), a w badaniu wzięli udział jeszcze Australijczycy (46%) i Brytyjczycy (42%).
Wróćmy jednak do Polski. Okazuje się, że najwięcej zwolenników płacenia za pojedyncze kanały znajdziemy wśród użytkowników platformy satelitarnej nc+ (wskazało tak 60% ich klientów). Spore zainteresowanie a’la carte widoczne jest również wśród korzystających z największej telewizji kablowej w kraju (UPC 52%) oraz operatora satelitarnego (Cyfrowy Polsat 48%). Wygląda więc na to, że to każda z tych firm powinna dłużej pomyśleć nad ewentualnymi niższymi cenami pakietów lub rzeczywiście wprowadzeniem przynajmniej w jakimś regionie testowo modelu sprzedaży a’la carte.
Warto przytoczyć również nazwy stacji na jakie najchętniej stawialiby Polacy zainteresowani a’la carte. To HBO (wskazane przez 38% badanych), Discovery (38%), Canal+ (37%), National Geographic (37%), a następnie kanały sportowe: Polsat Sport (25%), Canal+ Sport (24%) i Eurosport (23%). Takie zestawienie nieznacznie różni się od tego z ubiegłego roku gdy HBO wybrało 58% ankietowanych, a kolejne miejsca zajęły Canal+ (33%), National Geographic (27%), Discovery (26%) i Canal+ Sport (19%). Z całości wyłania się więc jasny obraz widza, który najchętniej płaciłby za stacje premium (dobre filmy, programy popularno-naukowe i transmisje sportowe).
Na koniec warto jednak do całości tego badania dodać trochę realizmu. Po pierwsze w badaniu uczestniczyli Internauci, którzy chętniej od tradycyjnych telewidzów (przywiązanych do ramówek i pakietów) stawiają na a’la carte. Zaś po drugie nie widać obecnie żadnych szans by u większych operatorów pojawiła się możliwość płacenia za to co chcemy oglądać. Problem stanowiłaby mniejsza liczba kanałów tematycznych (za te niszowe mógłby w zasadzie nikt nie płacić), a co za tym idzie mniej reklam i mniejszy zarobek na spotach reklamodawców. Ale kto wie gdy rzeczywiście z roku na rok zainteresowanie Polaków a’la carte będzie rosło, to w związku z zagrożeniem ze strony internetowych wypożyczalni wideo sami operatorzy nie będą już mieli wyboru.
