70 sekund ciszy w TVP, trzeba podziękować PZU

Wczoraj mieliśmy 70 rocznicę Powstania Warszawskiego. Do ostatniej chwili liczyłem na zmianę decyzji Telewizji Polskiej i wprowadzenie do programu 70 sekund ciszy, tak się jednak nie stało. Ostatecznie sprawy tej podjęło się PZU. Pora więc wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodziło.

Chodzi o inicjatywę, do której włączyły się różne media (zarówno telewizja, radio, jak i ponad 1500 portali Internetowych). Otóż postanowiono, że w godzinę „W” pojawi się spot, w którym oprócz ciszy słychać odgłosy powstańczych walk. Wśród mediów biorących udział należy wymienić m.in. TVN, Polsat, Puls, TVN7, TTV, Puls2, Fokus TV, Polo TV, Eska Tv, RMF FM, Tok FM, Złote Przeboje, Plus, Vos FM, czy radio Wawa, Onet.pl, Wp.pl, Interia.pl, Gazeta.pl. A lista jest znacznie dłuższa.

Stało się więc coś bez precedensu. Chodzi o takie porozumienie ponad podziałami różnych grup medialnych. I to w związku z ważnym wydarzeniem historycznym. Wystarczyło jednak krótkie spojrzenie na powyższą listę by zauważyć, że kogoś tu brakuje. Tak Telewizji Polskiej. TVP, która przecież jest nadawcą publicznym i do tego wypełnia misję, w tym wypadku do takiego uczczenia rocznicy się nie poczuwała. Dlaczego?

Najważniejsze wydają się dwa powody. Po pierwsze czas ogłoszenia akcji. Podobno Telewizja Polska na wszystko by się zgodziła, gdyby rozmawiano o tym już w maju! Co tylko wskazuje jak mało elastyczna jest ramówka nadawcy publicznego. Wygląda na to, że wszystko jest tu przygotowane z ponad trzy miesięcznym wyprzedzeniem. A nawet w związku z okrągłą rocznicą nie chciano zmienić wprowadzonego wcześniej planu programów. Po drugie słyszałem kwestię tego, że w tym momencie widz widząc 70 sekund przerwy zmieni stację i już nie wróci do Telewizji Polskiej. A to wydaje się również absurdalne, ponieważ na większości typowej konkurencji dla TVP taki spot miał być. Może należałoby więc odwrócić tą sprawę i pomyśleć, że to nadawca publiczny chciał w tym momencie zyskać na oglądalności.

Oczywiście można się spierać i w tym jako Polacy jesteśmy dobrzy. Mam na myśli to, że ciągle słychać dyskusję o tym, że zawsze tylko stolica jest najważniejsza i reszta kraju się nie liczy. Wielu argumentując to mówi o tym, że upamiętniamy Powstanie Warszawskie bardziej od np. Wielkopolskiego. Tym samym są osoby, które zapewne wyłączyły swój sprzęt elektroniczny wczoraj o 17, albo zmieniły kanał na jakiś tematyczny bez 70 sekundowego spotu. Ale należy pamiętać też o symbolice Powstania Warszawskiego i o okrągłej rocznicy, co w tym wypadku do dodatkowego uczczenia zobowiązuje.

Telewizja Polska na większości swoich kanałów dołączyła tego dnia znak Polski Walczącej, datę i napis pamiętamy oraz miała najbardziej przystosowaną ramówkę do rocznicy (50 godzin o powstaniu). To należy pochwalić, ale dlaczego nie chciano razem z innymi mediami poświęcić chociaż tych 70 sekund? Nie mam pojęcia. Natomiast na szczęście spot w TVP się pojawił. Może nie tak jak to miało wyglądać (bo to zdaniem rzecznika „gest … pusty, by nie powiedzieć wręcz, że fałszywy”), ale sprawę w swoje ręce wzięło PZU. Zakład ubezpieczeń postanowił wykupić czas reklamowy w stacjach Telewizji Polskiej tuż przed 17. I chwała im za to (choć po tej reklamie były jeszcze dwie, trzy inne i różniła się ona od tej prezentowanej w innych stacjach). Zaś nadawca publiczny powinien się zastanowić nad tym jak potraktowano tą kwestię. Bo może i był to pusty gest, ale jednak gest potrzebny.