W najlepsze trwa pierwszy weekend wiosennej ramówki w największych polskich stacjach telewizyjnych. Dopiero poznajemy zasady niektórych programów, a nawet dowiadujemy się kim są występujące w nich gwiazdy (w końcu to bardziej celebryci). Ja jednak postanowiłem zająć się kwestią, która od dłuższego czasu mnie nurtuje. Po co są nam internetowe relacje minuta po minucie z tych wszystkich „talent shows”?
O ile jeszcze w miarę zrozumiała jest tego typu sportowa relacja (bo mecz może być w dodatkowo płatnej i zakodowanej stacji, albo skoki narciarskie czasem odbywają się w godzinach gdy ktoś jest w pracy). To jaki sens ma dokładne opisywanie tego co ogólnopolska telewizja prezentuje np. o 20?
Liderami takich relacji są dwa portale związane z grupą ZPR. Mowa o stronach tabloidu „Super Express” i telewizji muzycznej „Eska”. Oto na obu z nich możemy poczytać o tym co przed chwilą być może zobaczyliśmy w naszym telewizorze. A wybór jest ogromny, bo relacjonowane są lub były m.in. „Taniec z gwiazdami”, „Rolnik szuka żony”, „Twoja twarz brzmi znajomo”, „SuperSTARcie”, „Celebrity splash”, „Mali giganci”, „Must be the music”, „X-Factor” i wiele wiele innych.
Dla kogo w takim razie są takie relacje? Telewidz przecież ich nie potrzebuje. Sam lepiej wie co zdarzyło się na ekranie i to chwilę czasu przed tym jak pojawi się to w aktualizowanym artykule. Owszem może na żywo skomentować coś pod takim tekstem, ale przecież bardziej logiczna jest wymiana zdań o programie pomiędzy znajomymi np. na Facebooku. Ewentualnie może to być rozwiązanie dla Polaków mieszkających zagranicą. No ale oni mogą nawet nie kojarzyć części obecnych celebrytów, którzy często pojawiają się przecież znikąd.
Wygląda więc na to, że takie relacje powstają chyba dla osób, które nie oglądają telewizji. To dzięki nim wyrabiają sobie poglądy na temat programów, których tak naprawdę nigdy nie oglądali (wzmaga to ilość negatywnych komentarzy) oraz dają one możliwość podtrzymania rozmowy ze znajomymi, którzy takie programy lubią. Jeśli tak jest to część osób deklarujących rezygnację z telewizora można uznać za hipokrytów.
Jedyny plus jaki można wynieść przeglądając po skończonym programie taką relację jest dokładna informacja o tym ile trwała reklama. Bo np. wczoraj w Polsacie trwała ona zdaniem „Super Expressu” od 20:33 do 20:46 i od 21:40 do 21:44. Ja natomiast jestem za tym, żeby w ogóle relacjonować wszystko co pokazuje telewizja. Przecież ilość wejść na stronę można sobie zwiększyć pisząc dokładnie minuta po minucie o tym co pojawia się zarówno w „Wiadomościach”, jak i „Trudnych sprawach”.
