Co można powiedzieć o polskich serialach telewizyjnych? Nuda, słaba gra aktorska, powtarzające się wątki, wymyślanie historii, które rzadko odzwierciedlają prawdziwe życie itd. Ogólnie większość z nich to biedni krewni swoich odpowiedników np. z Wielkiej Brytanii i USA. Jednak jest coś czego ich twórcom nie można odmówić. Smykałki do interesów.
W ciągu dziesięciu lat „Na wspólnej” TVNu zarobił aż 2,08 miliarda złotych! Druga „Pierwsza miłość” nie była gorsza (dekadę skończyła z wynikiem 1,95 miliarda). Oczywiście wszystko to z reklam i lokowania produktów. Należy jednak przyznać, że są to liczby oszałamiające jak na seriale, które nie pojawiają się ostatnio nawet w pierwszej 10 najpopularniejszych.
Pierwsza produkcja Telewizji Polskiej („M jak miłość”) znalazła się dopiero na trzeciej pozycji (1,48 mld zł). „Barwy szczęścia” są 7 (0,94 mld), a „Klan” zamyka pierwszą dziesiątkę (0,88 mld zł). Jeśli jednak brać pod uwagę ilość widzów cały ranking mógłby być zupełnie inny (ba w zeszłym roku wszystkie 10 najpopularniejszych seriali wyprodukowała TVP, a „M jak miłość” ze spokojną przewagą było na pierwszym miejscu).
W tym wypadku problemem Telewizji Polskiej okazał się brak możliwości przerywania swoich programów reklamami (dlatego na zarobek można było liczyć tylko z lokowania produktów i przerw ze spotami poprzedzających seriale). Bo biorąc pod uwagę ilość widzów, to właśnie produkcje TVP powinny zarabiać zdecydowanie najwięcej. I tu pojawia się pytania czy przypadkiem bardziej opłacalna dla telewizji publicznej nie byłaby całkowita rezygnacja z abonamentu i możliwość emitowania reklam kiedy tylko dusza zapragnie? Chociaż bardziej logiczne byłoby przystosowane zasad do tych obowiązujących np. we włoskiej Rai, która reklamy emituje chociażby w momencie zmian w meczach piłkarskich na żywo.
Jednak jeśli patrzymy na zarobki seriali to bardziej powinny nas interesować nie dane z ostatnich dziesięciu lat, ale te najnowsze z poprzedniego roku. Wynika z nich niestety, że przyszłość może należeć do niesamowitych seriali paradokumentalnych. „Szpital” TVNu zarobił w 2014 ponad 225 milionów zł i jest to ledwie ponad 500 tysięcy złotych mniej niż liderująca „Pierwsza miłość”. W pierwszej dziesiątce są jeszcze „Dlaczego ja?” (3 miejsce blisko 210 mln zł), „Ukryta prawda” (8 i 131 mln zł) oraz „Dzień, który zmienił moje życie” (9 i prawie 111 milionów zł). A należy przecież pamiętać, że to właśnie tego typu seriale są zwyczajnie najtańsze w produkcji (czyli nadawca wyciąga z nich procentowo największy zysk). Dlatego z biznesowego punktu widzenia niewykluczone są kolejne premiery „prawdziwych” historii. Jeśli tak to chyba naprawdę nadchodzi już odpowiedni czas by przerzucić się całkiem na Internet.
