Naprawdę nie oglądają telewizji?

Coraz modniejsze w różnych środowiskach jest deklarowanie tego, że nie ma się w domu telewizora lub nie ogląda się telewizji (i to nie z powodu abonamentu rtv). Ma to symbolizować wyższość nad widzami karmionymi audycjami o niskim poziomie merytorycznym oraz niezależność od kultury masowej. Na zachodzie powstało nawet określenie na takie osoby (cord cutters, czyli odcinający kabel głównie od kablówki).

Jak to jest w Polsce? Najnowsze badanie MEC VideoTrack dokładnie prześwietla tę kwestię. Okazuje się, że tak naprawdę tylko 5% z nas rzeczywiście nie ogląda telewizji. Już porównując to z wszędobylskimi deklaracjami w komentarzach Internautów można dojść do wniosku, że ktoś tu kłamie. Najwidoczniej wypisujemy jakimi to jesteśmy hipsterami bez telewizora po czym po cichutku włączmy nasz ulubiony program. Udajemy przed światem prawdę no bo przecież wstyd w towarzystwie powiedzieć jestem telemaniakiem i oglądam jak gwiazdy robią różne dziwne rzeczy.

Wrócmy jednak do naszych 5% naprawdę rezygnujących z telewizji. To w większości kobiety (57%), w wieku poniżej 39 lat (66%) z największych miast (powyżej 0,5 mln). Jest jednak jeden zasadniczy problem 86% takich osób deklaruje, że raz na jakiś czas ogląda seriale, filmy oraz programy telewizyjne (tyle, że w Internecie).

Zastanawia mnie tylko to czy takie zachowanie nazwać oszustwem, czy zwyczajną hipokryzją (przecież tak samo nie można być trochę w ciąży). Rozumiem, że należy przed znajomymi szpanować, rozumiem że trzeba też być na bieżąco z telewizyjnymi wydarzeniami, żeby mieć o czym rozmawiać i co krytykować, ale nie mówmy że zrezygnowaliśmy z telewizji skoro pośrednio i tak ją oglądamy.

60% osób żyjących bez telewizji kilka razy w tygodniu ogląda treści znane z telewizji (50% spędza w taki sposób 2 godziny każdego dnia). Najczęściej sięgają po wideo na żądanie z Ipli związanej z Polsatem (26%), VoD.pl (24% Onet) i VoD od TVP (22%). Player TVNu jest na miejscu piątym z 16%.

Można pomyśleć, że taki obraz wynika z powodu sposobu w jaki przeprowadzono badanie (2 tysiące Internautów wypełniających ankietę), ale we wcześniejszej dokładniejszej analizie GfK Polonia wynikało, że rezygnujących z telewizora było nie 5, a 3% (do tego co chwilę pojawiają się komunikaty o tym, że w Internecie oglądamy to samo co w tradycyjnej telewizji). Ostatecznie okazuje się więc, że sam cord cutting w naszym wykonaniu to nie rezygnacja z telewizji a inny sposób jej oglądania. Poza tym wydaje się, że tak naprawdę w zasadzie nie ma w Polsce osób, które w pełni rezygnują i z telewizora i z treści telewizyjnych. A większość to deklarujących kłamie lub chce być postrzeganym za intelektualistę.