Stało się coś na co wielu Polaków czekało od lat. Od przedwczoraj Netflix jest już oficjalnie dostępny w naszym kraju (to jeden ze 130 nowych rynków tej platformy). Skończyła się więc sytuacja, w której osoby chcące płacić za dostęp do treści wideo w tym serwisie, musiały kombinować z VPN, czy zmianą proxy. Teraz każdy przysłowiowy Kowalski będzie mógł legalnie się zarejestrować i wykupić jeden z pakietów Netflixa.
Obecność Netflixa w Polsce będzie ciekawym testem prawdomówności dla rodzimych Internautów. Od zawsze na różnych forach słyszałem jeden i ten sam argument. Wszystkie Internetowe wypożyczalnie wideo w Polsce są beznadziejne i nie ma sensu za nie płacić, za to jak wejdzie Netflix to rzucę wszystko podam numer karty (lub podłączę PayPala, czy iTunes) i stwierdzę bierzcie moje pieniądze. To właśnie z powodu braku Netflixa niektórzy podświadomie tłumaczyli swoje piractwo. Teraz wszystko będzie jasne, gdy serwis poda po jakimś czasem statystyki mówiące o tym ilu Polaków zdecydowało się wykupić ich abonament (co najmniej za 7,99 euro miesięcznie), a ilu z 7,5 mln piratów, dalej wychodzi z założenia, że przecież streamy są darmowe (a i od torrentów szybko nie odejdą).
Tak naprawdę Netflix postanowił dostarczyć im jeszcze jedno wytłumaczenie. To, że zaproponował Polakom okrojoną wersję serwisu. To znaczy na razie zaledwie około 90 produkcji posiada polskie napisy (przecież narzekający Polak nawet przy znajomości języka nie będzie specjalnie męczył swojego umysłu), a i wielu seriali dostępnych w USA zwyczajnie u nas nie zobaczymy (najtrudniej mają wielbiciele flagowego produktu Netflixa „House of cards”, którzy ze względu na umowy zawarte na terytorium Polski, na tej platformie, przynajmniej przez dwa najbliższe miesiące, go nie uświadczą).
W USA Netflix cały czas wspomina o tym, że będzie przyczynkiem do śmierci tradycyjnej telewizji. Jednak wchodząc na polski rynek będzie musiał się zmierzyć z wyjątkowo silnym przyzwyczajeniem widzów do linearnej ramówki stacji telewizyjnych i kanałów tematycznych. Widzów, którzy po części nie potrafią korzystać w pełni z telewizorów Smart TV i widzów, którzy nie widzą sensu podłączania komputera do ekranu lub oglądania czegoś na mniejszym monitorze (autentyk). Z czasem Netflix może jednak powalczyć również z platformami satelitarnymi. Przede wszystkim jakością Ultra HD, której w pełni pewnie jeszcze długo nie doświadczymy u naszych operatorów.
Ogólnie mówiąc dobrze, że Netflix jest już w naszym kraju, ale przedpremierowy entuzjazm Internautów w stosunku do tego serwisu, już zaczyna cichnąć. Mimo wszystko każdemu niezdecydowanemu polecam wypróbować przez 30 dni za darmo możliwości wypożyczalni i ocenić czy dokładnie tego się od niej oczekiwało (aby z tego skorzystać trzeba podać numer karty lub podpiąć PayPal i w odpowiednim momencie zrezygnować z usługi). Na pewno polskie serwisy VoD bije na głowę, ale czy przekona znaczną grupę widzów do rozwiązania umów z płatnymi operatorami telewizji, śmiem wątpić.
