Płeć płcią, a oglądamy w zasadzie to samo

Przeglądając wyniki oglądalności programów telewizyjnych za rok 2014 można dojść do wniosku, że podział widzów na płeć prawie nie ma znaczenia. Czy więc naprawdę Polacy oglądają to samo?

W pierwszej piątce najczęściej oglądanych programów przez kobiety i mężczyzn jest zasadniczo jedna różnica. Panie, co nie jest zaskakujące, najchętniej wybierały serial „M jak miłość” (co ciekawe 5,06 mln z nich oglądało odcinek z 1 kwietnia, ale to chyba nie jest żart). Podczas gdy na uwagę Panów nie zasłużył żaden serial.

Natomiast inne pozycje w zasadzie się pokrywają i w tym wypadku rządzi sport. Największa ilość mężczyzn zasiadła w zeszłym roku przed telewizorem 13 lipca, by obejrzeć mecz finałowy mistrzostw świata w piłce nożnej (5,68 mln widzów). Najważniejsze spotkanie mundialu interesowało również kobiety (4 miejsce i 4,38 mln).

Inne miejsca pierwszej piątki najchętniej oglądanych programów zarezerwowane zostały dla Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Zaś prym wiodły skoki narciarskie. Transmisja konkursu z 15 lutego zgromadziła 5,06 mln pań (2 miejsce i minimalnie gorszy wynik od „M jak miłość”) i 5,38 mln panów (również drugie miejsce). Identycznie wygląda także trzecie miejsce, a na nim ceremonia kwiatowa (jeszcze bez medalu) po wgraniu konkursu przez Kamila Stocha z 9 lutego (4,56 mln kobiet i 4,93 mln mężczyzn). Poza tym pokrywa się też ostatnia pozycja, czyli studio olimpijskie pomiędzy obiema seriami konkursu (kolejno 4,30 mln i 4,57 mln).

Tym samym jedyną różnicą poza „M jak miłość” u kobiet, był konkurs drużynowy skoków narciarskich na Igrzyskach Olimpijskich u mężczyzn (4 miejsce i 4,58 mln). Można więc powiedzieć, że byliśmy zgodni, a stereotyp kobiet nie oglądających sportu wydaje się być nieaktualny.

Jednak tak naprawdę różnic jest więcej. Żeby nie być jednak gołosłownym w tej kwestii warto przytoczyć wyniki z jeszcze poprzedniego roku gdy najczęściej oglądane stacje przez kobiety to: TVN, TVP1 i Polsat, a przez mężczyzn: TVP1, Polsat i TVN. A więc tylko rok tak owocny w wydarzenia sportowe pozwolił różnice zamazać. Część osób włączała telewizor prawdopodobnie dlatego, bo mamy mieć medal (my Polacy). A sukces zawsze mobilizuje widownię (i gromadzi przed odbiornikiem całe rodziny). Potem przecież zawsze można się chwalić, że widziałem to na własne oczy. Trudniej jest przecież tłumaczyć się np. w pracy, że naprawdę nie widziało się danego wydarzenia.