To były czasy – platforma satelitarna TVP

Można mieć dużą niechęć do byłego prezesa Telewizji Polskiej Piotra Farfała, ze względu na jego przynależność partyjną, ale miał on jeden świetny pomysł, z którego zrezygnowano zaraz po jego odwołaniu. Mowa oczywiście o platformie satelitarnej TV.

Z powodu wiadomych spadków wpływów z abonamentu postanowiono, że skoro mieliśmy w tamtym okresie trzy platformy satelitarne w kraju, dlaczego nie stworzyć kolejnej, w której dystrybutorem kanałów będzie telewizja publiczna. Cała idea opierała się na sprawdzonym modelu z Wielkiej Brytanii. A co najważniejsze dla widzów odkodowano wszystkie dostępne stacje Telewizji Polskiej na satelicie Astra (19,2E). Oznaczało to, że każdy kto posiadał własną antenę i dekoder mógł bez żadnych opłat odbierać programy TVP (tak jak Brytyjczycy odbierają BBC).

Co więcej postawiono na tzw. wiązkę punktową. Oznaczało to, że zagranicą odbiór naszych stacji był praktycznie niemożliwy. Internauci pomysł platformy satelitarnej TVP uznali za najwęższą wiązkę punktową w historii. Bez szans odbioru Telewizji Polskiej byli nie tylko mieszkańcy np. Portugalii, ale problem był nawet w Niemczech. Jak w praktyce działała ta wiązka. W Polsce by oglądać programy wystarczała jak najmniejsza antena, zaś zagraniczni widzowie musieli uzbroić się np. w anteny 2 metrowe, co i tak nie gwarantowało im odbioru. Ten pomysł to także wykorzystanie modelu brytyjskiej telewizji. Najciekawsze jest to, że ktoś w końcu postanowił im się odpłacić za to samo co robią np. Polakom chcącym oglądać ich telewizję.

Oczywiście oferta platformy to nie miały być tylko stacje TVP. Postawiono na dwie metody dystrybucji. Z jednej strony tak zwany FTV, czyli kanały, które dostępne są wtedy gdy posiadamy kartę kodową, ale nie opłacamy wyższego pakietu (opcja znana chociażby z Telewizji na kartę). A także zwyczajne pakiety telewizji satelitarnej z płatnymi programami. Wszystko wyglądało na przemyślany plan biznesowy. Telewizja Polska wynajęła drugi transponder na satelicie Astra, a widzowie cieszyli się w końcu bezpłatnym odbiorem wszystkich kanałów TVP, także TVP HD i TVP Sport.

Nie zmienia to faktów, że istniały pewne problemy. Pierwszy to duża konkurencja. Postępowanie TVP od razu skrytykowały wszystkie platformy satelitarne w kraju. Podstawa była jedna. Przecież to telewizja publiczna i ona nie może zarabiać na innych stacjach. Oprócz tego kłopotliwe było wybranie satelity Astra. Z dwóch powodów. Po pierwsze większość osób w kraju ma od razu ustawione anteny na Hotbird i nie potrafi ich nawet przestawić. A po drugie to właśnie na wspomnianej w drugiej kolejności satelicie nadawały płatne kanały TVP. Niemożliwe było jednak przeniesienie ich na Astrę, bo całe koszty spadłyby na Telewizję Polską. Ostatecznie postawiono by zapewne na monobloki, czyli konwertery odbierające obie te satelity równocześnie.

Jednak były też pozytywy. Ludzie zainteresowali się inną satelitą, którą jest Astra i poznali trochę techniki, bo darmowe kanały TVP miały siłę przyciągania. Oprócz tego często spotykam się z opinią, że są osoby chętne płacenia abonamentu tylko wtedy gdy dostaną całą ofertę bezpłatnych kanałów. Nie podoba się więc to, że istnieją stacje tematyczne telewizji publicznej, za które trzeba dodatkowo płacić w pakietach platform satelitarnych i kablowych (vide TVP Sport/HD, TVP Seriale, TVP HD). Platforma Telewizji Polskiej tą sprawę rozwiązywała, przy okazji nie łamiąc licencyjnych praw dostępu do audycji widzów z zagranicy.

Niestety jak już wspominałem wybór nowego prezesa Telewizji Polskiej przekreślił wizję darmowych kanałów dla każdego. Zrezygnowano i z tworzenia platformy, programy TVP ponownie zakodowano. To nie był jednak koniec, bo pomimo kar finansowych rozwiązano umowę na drugi transponder satelitarny z Astrą (dziwnym trafem o karze prawie nikt nie mówił). Obecnie jest plan całkowitej rezygnacji Telewizji Polskiej z tej satelity i pozostanie tylko na łasce prywatnych platform satelitarnych i ich pojemnościach na Hotbirdzie. A przecież platforma satelitarna TVP miała taki potencjał i mogła przyczynić się do wzrostu wpływów abonamentowych. Teraz przy planach opłaty audiowizualnej nie mówi się nawet o darmowym dostępie do wszystkich programów TVP. A przecież zawsze jest sposób. A tym jest karta odkodowująca kanały dla osób płacących abonament.