TVN przyznaje się do błędu, czyli o zmianach w ramówkach

Internet sprawia, że każdy może oglądać co chce wtedy gdy tylko ma na to czas i nie jest ograniczony ramówką. Jednak tradycyjni telewidzowie do ramówki potrafią się przywiązać. Podoba im się to, że stacje telewizyjne organizują ich czas wolny i zawsze o określonej godzinie zasiadają oglądać np. swój ulubiony serial. Poza tym pomimo szerszej dostępności Elektronicznego Przewodnika po Programach to „Tele tydzień” jest najchętniej kupowanym tygodnikiem w naszym kraju. Co również oznacza, że ramówka to dla nas rzecz święta i zmiany w programie na ostatnią chwilę przyjmujemy z niechęcią (w końcu przecież w gazecie dostępnej w kioskach w poniedziałek powinno zgadzać się to co telewizja pokaże w czwartek w następnym tygodniu).

Najnowszą zmianę w ramówce dokonuje TVN. Chociaż warto przyznać, że nie jest to zmiana na ostatnią chwilę (dotyczy niedzieli, a poinformowano o niej w środę) to i tak wprowadzi zamęt chociażby wśród czytelników wyżej wspomnianego „Tele tygodnia”. Godzinami emisji zamienią się dwa seriale „Mąż czy nie mąż” i „Nie rób scen”. Ten pierwszy od najnowszego odcinka powinien być zawsze od 21:50, a drugi od 21:20.

Co to oznacza w praktyce? Przyznanie się TVNu do błędu. Początkowo projektując ramówkę seriale miały być emitowane właśnie w tych godzinach (być może ze względu na większą popularność Joanny Brodzik), jednak przed pierwszym odcinkiem ich kolejność zamieniono. Podkreślano, że zrobiono to już po obejrzeniu pilotażów. Co więcej dyrektor programowy Edward Miszczak mówił: „oba seriale są bardzo dobre, tylko że jeden („Mąż czy nie mąż”) ma szerszą formułę i może być adresowany do całego rynku, a drugi trafi do bardziej stargetowanej widowni”.

Wszystko zweryfikowała jednak oglądalność, a całym rynkiem był chyba tylko rynek reklamowy. „Mąż czy nie mąż” gromadził średnio 1,59 miliona widzów, co było lepszym wynikiem od „Nie rób scen” (1,45 mln), ale pokazywany był w lepszym czasie antenowym i miał mniejszy udział w rynku. Poza tym trzeba było zareagować, że oglądalność pierwszego serialu co tydzień była coraz mniejsza (15 marca „Nie rób scen” wygrywał już z „Mąż czy nie mąż” o 120 tysięcy widzów).

Oglądalność to typowy powód zmian w ramówce. Pewne produkcje potrafią w ogóle z niej zniknąć, albo być przesunięte na inną godzinę. Inaczej jest w przypadku sportu. Tutaj ramówka prawie zawsze dostosowywana jest do wydarzeń na żywo. Stacje nie mają przecież kontroli nad złymi warunkami wietrznymi w skokach narciarskich (przedłużających konkurs i początek np. „Wiadomości”), dogrywkami, czy sukcesami Polaków (z tego powodu również do programu wchodzą np. nieplanowane mecze tenisowe). No i jest jeszcze trzeci najczęstszy powód zmian w ramówkach, czyli żałoba narodowa podczas której znikają w większości programy rozrywkowe (przy jednej z pierwszych tego typu sytuacji z niektórych kanałów usunięto nawet reklamy). To jednak pojedyncze sytuacje, bo częściej o ramówce decydują jednak pośrednio widzowie chętniej oglądający jeden z programów kosztem drugiego.