Jak już wiemy od grudnia tego roku obowiązywać będzie nowa lista wydarzeń o „zasadniczym znaczeniu społecznym”, które muszą pokazywać bezpłatne kanały telewizyjne o charakterze ogólnopolskim. A na liście (na której już są Igrzyska Olimpijskie, spotkania naszej reprezentacji, Mistrzostwa Świata i Europy w piłce nożnej oraz mecze klubów w Lidze Mistrzów i Pucharze UEFA) dodano Puchar Świata w skokach i biegach narciarskich, Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce, narciarstwie klasycznym, piłce ręcznej i siatkówce (w dwóch ostatnich również Europy), a także Liga Światowa (jeśli jest organizowana w Polsce). Ogólnie mówiąc sam sport, a co z kulturą?
Otóż tej w rozpisce nie znajdziemy, co oznacza że najwidoczniej nie jest ona wystarczająco ważna społecznie. Owszem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyznała, że myślała nad umieszczeniem wydarzeń kulturalnych, ale z tego się wycofano. Dlaczego? Po pierwsze z powodu niskiej oglądalności!
Dokładnie takie słowa padły w kontekście umieszczenia na liście Konkursu Chopinowskiego. Choć nie od dziś wiadomo, że częściej w telewizji oglądamy to co masowe i komercyjne, to być może stworzenie katalogu ważnych wydarzeń kulturalnych w końcu powstrzymałoby coraz większe zaniżanie poziomu telewizji w naszym kraju i przekonało osoby stroniące od kultury wyższej, że może ona być ciekawsza od np. prawdziwych historii (wystarczy posłuchać kilku oper).
Drugą kwestią zauważoną przez KRRiT było to, że takiemu Konkursowi Chopinowskiemu nie zagraża komercjalizacja i przejęcie prawa przez stacje komercyjne. Tu być może maja rację (teraz pokazuje go TVP Kultura i finał TVP2), ale nie zauważono tego że od początku roku nadawca publiczny na satelicie zakodował TVP Kulturę. Oznacza to, że Polonia chętnie oglądająca to wydarzenie została od niego odcięta. A nie zdziwiłbym się gdyby to zagranicą było więcej chętnych poznawania polskiej kultury niż u nas w kraju. Wystarczy tylko zauważyć, że wśród stacji w bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej TVP Kultura jest trzecia od końca (i nie radzi sobie m.in. z Polo TV i ATM Rozrywka). Jednak najbardziej boli to, że o ile można nie odwiedzać np. opery to czy aż takim problemem dla wielu jest obejrzenie koncertu muzyki klasycznej w fotelu przed telewizorem?
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji informuje również, że były inne powody braku wydarzeń kulturalnych na liście, ale ich nie przedstawia. Można się jednak domyślać, że są to np. problem z wyborem takich wydarzeń (przecież poza Konkursem Chopinowskim pierwsza myśl to Noworoczny koncert z Wiednia, albo premiery i występy zagranicznych gwiazd w polskich filharmoniach, czy operach. A te ostatnie trudno właściwie opisać, bo nie są cykliczne) oraz wiara w misję Telewizji Polskiej (do której należą zróżnicowane programy kulturalne, realizowanie kulturalnych potrzeb społeczności lokalnych, czy popieranie twórczości artystycznej). Co pokazuje, że jedyną możliwością KRRiT w kwestii kultury jest rozdysponowanie abonamentu i proponowanie tego co nadawcy mogą, choć nie muszą pokazywać (w 2014 były to np. słuchowiska, czy audycje dla dzieci i młodzieży).
